Zapiski z notatnika z pomysłami nazwy firmy

Znalazłam ostatnio mój notatnik sprzed kilku lat. Natrafiłam w nim na pomysły na nazwę mojej firmy, które spisywałam przed rozpoczęciem własnej działalności. Natchnęło mnie to do napisania artykułu o drodze, którą przeszłam, aby powstała nazwa imagospot.

Od czego zaczęłam poszukiwania nazwy firmy?

Na co dzień preferuję pisać na klawiaturze i tworzyć notatki w postaci elektronicznej, ale kiedy chodzi o wymyślenie nazwy lub jakiś szybki szkic to ciągle lubię to robić “na papierze”.  Dlatego poszukiwania firmy zaczęłam od otworzenia notatnika.  Na samym środku strony postanowiłam napisać informację, z czym chciałabym być kojarzona, dlatego zapisek tam brzmi: “szeroki wachlarz pomysłów, usług – kompleksowa obsługa“. Następnie zaczęłam spisywać dookoła nazwy, które kojarzą się mi w większym lub mniejszym stopniu z tymi słowami. Postanowiłam nie skreślać na starcie żadnego pomysłu i przelewać na papier po prostu wszystko. W końcu każda nazwa mogła naprowadzić mnie na jakieś inne skojarzenie, które mi się spodoba. Przez ponad tydzień nosiłam przy sobie cały czas ten notes i zapisywałam wszelkie pomysły, które pojawiały się w mojej głowie, pytałam też osoby będące dookoła mnie o ich sugestie. Często zaglądałam także do słowników, przydał mi się wtedy głównie słownik synonimów oraz słownik języka angielskiego.  W ten sposób powstały dwie strony zapisków w moim notatniku z najróżniejszymi nazwami.

Burza mózgów i faworyci do nazwy firmy

Kiedy już miałam ciekawy materiał w postaci dwóch stron najróżniejszych nazw – trzeba było wybrać spośród nich faworytów. Dlatego spotkałam się ze znajomymi na wspólną burzę mozgów. Czytałam na głos po kolei wszystkie nazwy, a każdy na swojej kartce wypisywał swoich faworytów. W ten sposób wybór został zawężony do 3 nazw: wide, imago i umbra.

Wide – bezpośrednio nawiązywało do hasła, jakie zapisałam na pierwszej stronie notatnika i miało zwracać uwagę na szeroki zakres proponowanych usług, czyli stworzenie strony od A-Z, ale także i inne działania związane z web.

Imago – nazwa zaproponowana przez moją mamę, która jest nauczycielem przyrody. Nazwa ta nawiązuje do owada doskonałego – czyli ostatecznego stadium w rozwoju owadów. Dodatkowo imago z łaciny oznacza wizerunek – a tworzenie stron internetowych to dla mnie tworzenie doskonałego wizerunku klienta w Internecie. Ta dwuznaczność tego słowa bardzo mi się podobała.

Umbra – to słowo znalazło się wśród propozycji głównie ze względu na jego ładny wydźwięk, który mi się podobał. Z łaciny oznacza ono cień i określa ono wewnętrzny cień Ziemi obserwowany na powierzchni Księżyca.

A to Polska właśnie 😉

Na trzeciej stronie mojego notatnika spisałam u góry te nazwy i przystąpiłam do dalszego ich zawężenia. Miałam już wtedy swojego faworyta – imago, ale postanowiłam nikogo w to nie wtajemniczać i zebrać opinie szerszego grona. Wszystkie nazwy postanowiłam przedstawić kilku różnym osobom z różnych kręgów. Wśród nich znalazła się zarówno moje rodzina, przyjaciele, jak i znajomi z branży. Jasne stało się wtedy, że nie wszyscy potrafią poprawnie przeczytać nazwę wide, ponieważ inaczej ją się wymawia i pisze. Dlatego na ostatniej prostej pomysł ten odpadł. Natomiast najwięcej osób wybrało za swojego faworyta nazwę imago, dlatego stało się dla mnie jasne, że to będzie najlepszy pomysł na moją nazwę firmy.

Przystąpiłam do najważniejszej rzeczy z mojego punktu widzenia, pewnie domyślacie się, że tym krokiem było….

Sprawdzenie dostępności domen

W tej chwili wiele nazw domen jest już zajętych, dlatego nie łudziłam się, że domena dla imago będzie wolna.  Zależało mi głównie na końcówkach .pl oraz .com – przewidywałam realizacje zleceń głównie w Polsce, ale nie chciałam z tego powodu ograniczać się tylko do domeny polskiej (był to dobry pomysł, bo w tej chwili realizuję także zlecenia zagraniczne). Jak też się spodziewałam domena dla tej nazwy była zajęta, a dodatkowo w Google znajdowało się wiele wyszukań dla tej frazy i byłoby trudnym zadaniem wypozycjonowanie jej. Sprawdzałam dostępność domeny na home.pl wpisując po prostu nazwę i wyszukując wolne adresy.

Zapiski z pomysłami oraz zapiski z burzy mózgów.
Zapiski z pomysłami oraz zapiski z burzy mózgów.

Więcej niepowtarzalności!

Od razu stało się jasne, że trzeba dołożyć do niej drugi człon, który sprawi, że nazwa będzie oryginalna, niepowtarzalna i przede wszystkim domena będzie wolna. Pojawiło się w tym momencie wiele pomysłów na drugi człon nazwy np. studio, sys, softcrew, net, ale także i spot, który bardzo mi się wtedy spodobał. Zaczęłam łączyć te wszystkie słowa w różnych konfiguracjach przy okazji sprawdzając ich wyniki w Google. Zapisywałam wtedy swoje spostrzeżenia i informacje, które domeny są wolne.

Ostatnia prosta…

Postanowiłam, ze względu na wcześniejszy eksperyment, wybrać także nazwę, którą identycznie przeczyta każda osoba i wybrałam na drugi człon słowo spot. W ten właśnie sposób powstała nazwa imagospot 🙂 Jest ona bardzo oryginalna, brakuje wyszukań w Google dla takiej frazy, dlatego moja strona wypozycjonowała się na 1 miejscu już w pierwszym miesiącu jej funkcjonowania.

Z perspektywy czasu

Uwielbiam moją nazwę firmy i teraz po kilku latach podoba mi się ona tak samo mocno, jak na samym początku. Sporadycznie zdarza się przekręcenie nazwy imagospot na imagosport, ale głównie takie dodanie literki R występuje, gdy kupuję coś na fakturę. Żaden z moich klientów nigdy nie przekręcił nazwy, a to dla mnie liczy się najbardziej.

Życzę Ci, aby Twoja nazwa firmy także dodawała Ci skrzydeł tak jak mi ! 🙂

Proszę podziel się ze mną, jak nazywa się Twoja firma. Bardzo mnie to ciekawi 🙂

Ola Gościniak

Pomysłodawczyni marki Jestem Interaktywna, ekspertka WordPress, mentorka biznesów online, blogerka, przedsiębiorczyni, wykładowczyni akademicka, autorka e-booków, książek m.in. bestsellerowej „Bądź Online” oraz kursów online WordPress i WooCommerce, organizatorka Interaktywnej Konferencji, autorka cenionego podcastu wyróżnionego przez Forbes Woman. Więcej →

Interaktywna Paczka otwarta!

Otwórz się na inne biznesy, rozwijaj pod okiem ekspertów i pnij się na szczyt biznesowej drabiny. Nabór trwa tylko do 24 stycznia 2023!

19 Komentarze

  • Świetnie opisany proces 🙂 Jak udało Ci się zdobyć pierwszego zagranicznego klienta?

    • Dzięki! Pierwszego zagranicznego klienta ze Szwecji znalazłam na portalu freelancer.com, a raczej on znalazł mnie 🙂 Współpracujemy do tej pory i obydwoje na tym zyskujemy 🙂

      • Super! Gratulacje 🙂

  • Nazwa mojej firmy brzmi ‘Zaplecze’, ale nie używam jej – widnieje wyłącznie na fakturach 🙂 Czasami ludziom mylnie kojarzy się z zapleczem pozycjonerskim, ale ja wybrałam ją, bo kiedyś po prostu zafascynowało mnie to słowo (i pewnie jakaś większa idea co do mojego wyboru by się znalazła) Myślę, że jak będę rozwijać firmę jako firmę,a nie działalność freelanserską pod moim imieniem i nazwiskiem, to ją pewnie zmienię 🙂

    • Bardzo lubię typowo polskie nazwy firm, ale jakoś nie potrafiłam dla siebie takiej wymyśleć. Jest to chyba znacznie trudniejsze niż znalezienie anglojęzycznej. A właśnie ‘Zaplecze’ bardzo mi się podoba – zarówno dla działalności freelancerskiej, jak i dla firmy 🙂 I nie sugeruje mi to niczego związanego z pozycjonowaniem. Bardziej, że masz odpowiednie zaplecze do wykonywania swojej pracy 🙂

      • Ja też własnie się kierowałam tym, żeby to była polska nazwa.
        Tropem było także to, że ja z moimi usługami (w domyśle marketingowymi) mogę stanowić zaplecze (jako wsparcie) dla działalności moich klientów 🙂

  • Moja firma nazywa się: TWÓRCZA PRACOWNIA Agnieszka Siołek-Cichocka Jest niestety długa, ale używam jej w zasadzie tylko załatwiając sprawy formalne w urzędach czy ZUS 🙂

    Natomiast większość swoich działań chcę podciągnąć tylko pod moje imię i nazwisko. Tak wydaje mi się w moim przypadku najprościej, biorąc pod uwagę, że zajmuję się kilkoma różnymi rzeczami.

    PS – A Twoja nazwa bardzo mi się podoba – krótka, zwięzła i ma to COŚ 🙂

    • W Twoim przypadku imię i nazwiska są na tyle wyraziste, że rzeczywiście całkowicie wystarczą jako nazwa Twojej marki 🙂

      Też na początku myślałam o tym, aby promować się swoim imieniem i nazwiskiem. Ale zakładałam firmę jeszcze jako panna i już wtedy wiedziałam, że będę na pewno zmieniać nazwisko. Dlatego cały trud promocji byłby na nic, a niestety nazwisko podwójne nie wchodziło w grę, bo byłoby po prostu zbyt długie 🙂

  • Nie mam firmy, ale przymierzam się do stworzenia strony internetowej i już kilka miesięcy temu wpadłam na pomysł nazwy, hasło, logo słowne – jak zwał, tak zwał. Po przeanalizowaniu różnych źródeł zauważyłam, że najlepiej dla mnie byłoby budować personal branding, ale chciałabym mieć też coś innego niż imię i nazwisko. Ponieważ chodzi o korektę, redakcję tekstów, a w przyszłości też webwriting, copywriting i inne działania skupione wokół tego, to wyszło mi, że zbuduję to wokół “słowa” i powstało “slovanag” – ostatnie litery to oczywiście moje inicjały. Wpisując w wyszukiwarkę “slovanag” , faktycznie pojawiam się tylko ja. Mam nadzieję, że to ma jakiś sens.

    • Ja pewnie będę powoli zmierzać ku marce osobistej i porzucę wszelkie nazwy oraz zostawię tylko “Ola Gościniak” – ale jeszcze potrzebuję trochę czasu, aby do tego dojrzeć 🙂

  • Uwielbiam takie historie! 🙂 Ja swoją nazwę zleciłam do wymyślenia, bo bardzo mnie to przerosło. Na szczęście jest tak w punkt, że nie żałuję decyzji :).

  • Twoja nazwa jest genialna! Spodobała mi się od pierwszego usłyszenia.
    Ja spędziłam długie godziny na szukaniu nazwy firmy. Mam w notatniku kilka stron z zapiskami i pomysłami. Ale w końcu poddałam się. Uznałam, że na stronach redakcyjnych książek, które opracowuję, i tak jest przede wszystkim moje nazwisko i to jest moja “marka”. Mam nadzieję, że nie będę tego żałować 🙂

    • Oh, dzięki. Chociaż zdarza się, że jest przekręcana na imagospoRt, bo przecież nie ma czegoś takiego jak spot 😉
      Na pewno nie będziesz tego żałować, sama idę teraz w kierunku marki osobistej 🙂

  • A ja myślałam chyba kilka tygodni 🙂 Mało tego, zaangażowałam również do tego osoby bliskie. Było kilka różnych propozycji i opcji. Niektóre budziły we mnie opór od razu, a inne miło dźwięczały. Ciągle jednak to nie było to 🙂 I pewnego dnia, w czasie gotowania obiadu, pojawiła się Sfera 🙂 To nie jest na razie firma, ale marka, którą buduję. Firma będzie jej konsekwencją. Ale Sfera jakoś mi tak zabrzmiała i teraz Sfera to ja, a ja to Sfera 🙂 P. S. Bardzo ciekawy tekst, fajnie opisujesz proces twórczy 🙂

    • Czasem najlepsze pomysły pojawiają się, kiedy odłożymy szukanie nazwy na siłę gdzieś na bok i zajmiemy się czymś innym 🙂

  • Ja swoją wymyśliłam przypadkiem, to był przebłysk 🙂 Lubię takie magiczne strzały 🙂 Świetny tekst i bardzo fajna nazwa Imagospot 🙂 Moją nazwę wyróżnia niepowtarzalność i oryginalność, jest jedyną taką nazwą na całym świecie, a dla mnie to był priorytet 🙂

  • Ja mam zeszyt, w którym zapisuję wszystkie pomysły. Nie wiem czy i kiedy wystartuję z własnym biznesem, ale coraz bardziej mnie to kręci. Jedno jest pewne – warto postawić na oryginalność i od razu sprawdzić dostępność domeny 🙂

  • Nazwa firmy ma ogromne znaczenie – lub w przypadku freelancerów charakterystyczne nazwisko. Warto zauważyć, że jest w branży wielu wybitnych copy, których znamy, lecz często nie potrafimy przypomnieć sobie ich nazwisk, co bez wątpienia działa na ich niekorzyść.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *