
Instagram miał inspirować, a coraz częściej przytłacza. Z Sylwią Dąbrowską, Video Teacherką, rozmawiamy o presji tworzenia, wypaleniu i o tym, jak odzyskać radość z bycia w social mediach. To szczera rozmowa, której potrzebuje dziś wielu twórców.
Oglądaj na YT: Instagram i porównywanie się – Sylwia Dąbrowska
W świecie, w którym obecność w social mediach wydaje się obowiązkiem każdego przedsiębiorcy, coraz więcej twórców doświadcza zmęczenia i presji. Scrollujemy, publikujemy, analizujemy — a gdzieś po drodze zaczynamy gubić sens. O tym, jak świadomie prowadzić komunikację online i nie dać się wypalić, rozmawiam z Sylwią Dąbrowską, znaną jako Video Teacherka – trenerką wideo, strateginią marki osobistej i twórczynią działającą od 2017 roku.
Sylwia od początku ustaliła jasne granice między tym, co prywatne, a tym, co biznesowe. „Od początku w ogóle tworzenia miałam takie założenie, że social media nie są moją prywatną przestrzenią. (…) Nigdy moich dzieci tam nie było w internecie, nigdy ich nie pokazywałam”. Dzięki temu uniknęła sytuacji, w której internet zaczyna wchodzić „z butami w życie”. Jak mówi: „Zamknij drzwi tam, gdzie nie chcesz ludzi wpuszczać”.
To jedno zdanie oddaje jej filozofię – social media są narzędziem, nie centrum życia. Wielu przedsiębiorców boi się, że brak codziennej obecności osłabi markę. Tymczasem według Sylwii to właśnie konsekwentne stawianie granic pozwala zachować autentyczność i długofalowość. „Jeżeli nie traktuję tego jak maraton, tylko jak sprint, to bardzo łatwo jest się wypalić.”
Tworzenie treści w internecie wiąże się z ciągłym przebodźcowaniem. Sylwia nie unika tego tematu: „Musimy bardzo dbać o swoją przestrzeń psychofizyczną. I w ogóle o to, co się dzieje i jak bardzo jesteśmy przebodźcowani wszystkim”. Dlatego praktykuje tak zwane dopaminowe detoksy – czasowe przerwy od social mediów, które pomagają odzyskać spokój i klarowność myślenia.
W jej podejściu kluczowa jest analiza danych zamiast emocji. Zamiast patrzeć na statystyki z niepokojem, spisuje liczby i wyciąga wnioski: „Spisywanie liczb bardzo emocjonalnie mnie odsuwa. To nie jest takie: o Jezu, na emocjach, czy się udało, czy nie. Tylko właśnie: dobre, liczby. To się udało, to się nie udało, sprawdzam dalej.” Taka metoda daje dystans i sprawia, że algorytmy przestają rządzić emocjami.
Sylwia nie wierzy w „złe tematy” – wierzy w nieudane formy przekazu. „Mój temat jest zajebisty, twój temat jest zajebisty. Po prostu nasze tematy są świetne, nie ma złych tematów, serio. Ale jest tak, że trzeba poszukać innego sposobu komunikacji.” Ta postawa idealnie wpisuje się w ducha przedsiębiorczości online: eksperymentuj, testuj, poprawiaj, zamiast się poddawać.
Na pytanie, jak definiuje sukces w social mediach, odpowiada z prostotą, której często nam brakuje: „Jak się zastanowisz, po co robisz te social media i sprawdzisz, czy one cię wspierają w tym, czy one dają ci to, czego potrzebujesz – to dla mnie jest wyznacznik sukcesu.”
To lekcja, którą warto zapamiętać: w marketingu online nie chodzi o ciągłą aktywność, lecz o świadome działanie. Instagram ma wspierać Twój biznes – nie nim rządzić.

